Wystawa w Żydowskim Muzeum Galicja w KrakowieMiasto zapamiętane. Wspomnienia z żydowskiego Lwowa i Zagłady Wystawa w Żydowskim Muzeum Galicja w Krakowie czerwiec 2010 – luty 2011 Wernisaż: 21 czerwca, godz 18.00 W momencie wybuchu II wojny światowej Kurt Levin miał 14 lat i mieszkał we Lwowie. Był synem postępowego naczelnego rabina miasta, zamordowanego zaraz po zajęciu miasta przez Niemców: Nagle zobaczyłem mojego ojca, szedł sam, bity kolbami karabinów i poganiany przez niemieckich żołnierzy. Gdy dołączył do innych w rogu podwórza, zaintonował pieśń Szema Israel. Inni głośno dołączyli. Gdy odezwały się karabiny maszynowe jakiś łaskawy człowiek, pracujący tuż obok, zasłonił mi oczy dłonią. Kurt wraz z bratem, ukryci w górskim klasztorze niedaleko Lwowa, byli jedynymi członkami licznej rodziny, którzy przeżyli Holokaust. W ostatnim liście jego matka informowała go: Leon (młodszy brat) nie żyje. Zapomnij o nas i żyj. Kocham Cię. Mama. Przeżył dzięki pomocy Grekokatolickiego Arcybiskupa, Metropolity Andrzeja Szeptyckiego. Leszek Allerhand, pochodził z jednej z najznakomitszych przedwojennych lwowskich rodzin. W momencie wybuchu wojny miał 8 lat. Okupacja niemiecka... dla mnie zaczęła się dość radośnie. Raniutko nasza pokojówka Maryśka przyniosła walizę pełną cukierków i powiedziała, że w nocy Rosjanie uciekli – miasto Lwów jest puste, a sklepy porozbijane... Za parę dni wraz z ojcem pędzony już byłem z całą grupą złapanych Żydów w stronę tzw. „Brygidek” – więzienia pełnego trupów. Plac Kapitulny przechodziliśmy „na czworakach”, później biegiem, później znów na kolanach. Wokół nas tłum wrogi, odgrażający się nam, rzucający kamienie. Ojciec wrócił w nocy zbity, skrwawiony. W getcie przeżył niewyobrażalne katusze, ale i pierwszą miłość: Zakochałem się w dziewczynie z naszego pietra. Nazywała się Ania. Goniliśmy razem, a wieczorami siedzieliśmy na schodach i trzymaliśmy się za ręce. W sierpniu 1942 roku powiesili ją i całą jej rodzinę koło skarpy kolejowej. Płakałem długo. Miałem zaledwie dziesięć lat. Przetrwał wraz z matką, ukrywając się w zmienianych co kilka miesięcy kryjówkach, żyjąc w ciągłym strachu przed odkryciem: Matkę umieszczono za szafą stojącą skośnie w rogu jednego z pokoi. Dla mnie znaleziono schowek w klozecie. Nad drzwiami do WC była duża wnęka, w której przechowywano balię do prania i różne szpargały. Wygospodarowano tam kawałek miejsca od strony ustępu, zamaskowano sprzętem gospodarczym..., no i siedziałem tam godzinami... Nasza godpodyni była Ukrainką, brat jej służył w armii niemieckiej, prowadziła ożywione życie towarzyskie – kolacje trwały często do samego rana. Wszyscy zaś korzystali bez przerwy z klozetu. Nie mogliśmy tam zostać... Ktoś zgodził się wpuścić mnie do mieszkania, którego właściciele na pewnien czas wyjechali. Znalazłem się w ogromnym mieszkaniu. Na kartce miałem napisane, czego mi nie wolno czynić. Miałem nie chodzić, nie ruszać się, nie używać gazu, wody, światła, klozetu, łazienki. Spać miałem na podłodze, zbliżanie się do okien, balkon było podwójnie zakazane. Miałem być nieżywy... Na sąsiedniej ulicy znaleziono ukrywających się Żydów. Wszystkich wraz z gospodarzami zabrano. Krystyna Keren i jej bliscy, tak jak tysiące innych żydowskich rodzin, zostali w mieście, nieświadomi losu, jaki mieli im zgotować nazistowscy oprawcy. W momencie utworzenia getta, Krystyna wraz z rodziną została do niego przymusowo przesiedlona. Gdy rodzice Krystyny i jej młodszego brata Pawła byli wykorzystywani jako niewolnicza siła robocza, rodzeństwo w samotności oczekiwało na ich powrót w przygotowanej przez ojca kryjówce: Pamiętam, jak chowaliśmy się w ciasnej szczelinie pod parapetem. Ojciec był zdolnym rzemieślnikiem, zrobił pod wystającym parapetem sztuczną ścianę, która tworzyła malutki schowek. Siedzieliśmy na garnuszkach, nie było w ogóle miejsca żeby się poruszyć, nie było czym oddychać. Byliśmy tam zamykani na cały dzień, cały czas myślałam, co się z nami stanie, jeśli rodzice nie wrócą. Kto nas uwolni... W 1943 roku, podczas brutalnej i krwawej likwidacji lwowskiego getta, Krystyna z rodziną uciekła, znajdując schronienie w biegnących pod miastem kanałach. Nie wiedziała, że spędzi tam 14 miesięcy, podczas których ani raz nie zobaczy słońca. Lili Thau straciła całą rodzinę. Przyszli do naszego mieszkania, wyciągnęli babcię i ciocię, a ojcu powiedzieli, żeby został. Na to on, że idzie z matką, bo w obliczu niebezpieczeństwa swojej matki nie zostawi samej. Zawieźli ich transportem do Bełżca. Jej matka została zabrana podczas jednej z brutalnych akcji: Było już za późno, by uciekać, ale w tym pokoju stała ogniotrwała żelazna kasa. Jakimś nadludzkim wysiłkiem mama odsunęła ją i wtedy ku memu zdumieniu ukazały się za nią małe drzwiczki do komina fabrycznego. Mama wepchęła mnie tam – Stój tutaj, wyjmę cię po wszystkim – powiedziała. Po kilku minutach usłyszałam, jak mówi do jednego z pracowników: - Panie Leinwand, ja nie wiem, dlaczego gestapowscy każą mi iść z nimi. Moje dziecko stoi tu w kominie. Jeśli mnie wezmą, niech ją pan wypuści. To były ostatnie słowa mamy, jakie słyszałam. W kompletnej ciemności nie mogłam ani uklęknąć, ani usiąść. Mogłam tylko stać. Zaczęłam walić w mur, kopać, krzyczeć. Żadnej reakcji – zupełna cisza. Dopiero nazajutrz Leinwand otworzył drzwiczki… Z kieszeni swojego chałatu wyjął wymięty kawałek papieru. Patrzę – pismo mamy, parę słów naskrobanych jakimś ołówkiem: „Kochanie, prawdopodobnie nie zobaczymy się już nigdy. Postaraj się wyrosnąć na porządnego człowieka”. To był jej testament. Nie chciałam się ratować: Ja nie mam życia, nie mam rodziców, nie mam nikogo – powtarzałam. W momencie wybuchu II wojny światowej żydowska społeczność Lwowa liczyła ponad sto tysięcy osób. Żydzi stanowili jedną trzecią mieszkańców tego wielokulturowego i wielonarodowościowego miasta. Do chwili jego wyzwolenia pozostało przy życiu mniej niż tysiąc lwowskich Żydów. Przetrwali głód i choroby w przeludnionym getcie, dramat ucieczek i ukrywania się, deportacje i obozy koncentracyjne. Byli świadkami Zagłady, która pochłonęła ich rodziny, przyjaciół, cały ich świat. Ich historie to opowieść o sile ducha, odwadze, walce i szczęściu. Rysunek 3 Edmund Kessler wraz z rodziną. Uratowany dzięki pomocy Polaka, Kazimierza Kalwińskiego. Wystawa „Miasto zapamiętane. Wspomnienia z żydowskiego Lwowa i Zagłady” przedstawia historie żydowskich mieszkańców Lwowa. Śledząc losy pojedynczych osób, urodzonych i wychowanych we Lwowie, poznamy jedno z największych miast międzywojennej Polski, pełne życia, stanowiące ważny i nowoczesny ośrodek kultury i sztuki. Wielokulturowy i wielonarodowy Lwów był miastem, gdzie od wieków żyli i mieszkali obok siebie nie tylko Żydzi, Polacy i Ukraińcy, ale i Niemcy, Rosjanie czy Ormianie. Wśród lwowskich Żydów istniały grupy bardzo religijne i ortodoksyjne, ale również grupy całkowicie zasymilowane, pełniące przewodnią rolę w politycznym, ekonomiczym, społecznym i kulturalnym życiu miasta. Wybuch II wojny światowej, okupacja miasta przez Sowietów, a potem Niemców, wreszcie tragedia Holokaustu – wszystko to sprawiło, iż ten świat został zniszczony. Ci, którzy mimo wszystko zdołali przetrwać, w powojenną rzeczywistość wkroczyli w samotności, rozsiani po całym świecie. Osobiste wspomnienia tych osób, zebrane przez Żydowskie Muzeum Galicja, tworzą wyjątkową kronikę i motyw przewodni wystawy „Miasto zapamiętane”. Celem wystawy jest nie tylko ukazanie złożoności Holokaustu, postrzeganego często wyłącznie przez pryzmat obozu Auschwitz-Birkenau, ale również ukazanie jego szerszego wymiaru. Zwiedzający będą mogli zobaczyć świat, który istnieje obecnie jedynie w pamięci rozproszonych po świecie żydowskich mieszkańców dawnego polskiego Lwowa oraz ich rodzin, a także w umysłach członków współczesnej żydowskiej społeczności dzisiejszego ukraińskiego Lviva. Tworzona dzięki pomocy świadków, ich rodzin, konsultantów akademickich oraz członków żydowskiej społeczności Lwowa wystawa „Miasto zapamiętane”, poprzez zdjęcia, archiwalia i materiały audiowizualne, przedstawia najwspanialsze, ale też i najtragiczniejsze momenty w dziejach europejskich Żydów. Zachęcamy również do odwiedzenia Centrum Informacji o Lwowie, które mieści się w sali edukacyjnej Muzeum. Żydowskie Muzeum Galicja Kraków, ul. Dajwór 18 Tel. 012 421 68 42 www.galiciajewishmuseum.org Powrót na stronę główną
|
|
AKTUALNOŚCI
2012-01-13
Żydowski Instytut Historyczny im. Emanuela Ringelbluma zaprasza
Żydowski Instytut Historyczny im. Emanuela Ringelbluma zaprasza 17 stycznia (wtorek), godz. 11.00 na seminarium naukowe Hanna Węgrzynek Szwarce chasene – Ślub na cmentarzu Żydowski Instytut Historyczny, Warszawa, ul. Tłomackie 3/5
2012-01-08
Wykład Belli Szwarcman-Czarnoty
Serdecznie zapraszamy na wykład Belli Szwarcman-Czarnoty „Asenat, żona Józefa" 10 stycznia (wtorek), godz. 18.00
2011-12-12
"Opuszczając gniazdo" i spotkanie z Anką Grupińską
Centrum Kultury Jidysz Fundacji Shalom zaprasza
14 grudnia 2011 roku o godz. 18.00 na pokaz filmu "Opuszczając gniazdo" ("Leaving the Fold", reż. Eric Scott , Kanada 2009, 52 min.) oraz spotkanie z Anką Grupińską, które poprowadzą Anna Tenenbaum i Maria Niziołek. ul. Andersa 15, Warszawa
2011-12-08
Wykład Belli Szwarcman-Czarnoty
Serdecznie zapraszamy na wykład Belli Szwarcman-Czarnoty „Otworzyłam swoje serce – Fanny Neuda" 13 grudnia (wtorek), godz. 18.00 Austriackie Forum Kultury, ul. Próżna 8
2011-11-13
Wykład Belli Szwarcman-Czarnoty
Serdecznie zapraszamy na wykład Belli Szwarcman-Czarnoty „Żona Noego i inne żony w arce” 15 listopada o godz. 18.00 |




